Czy lęk tworzy Twoją maskę? Jak ego wpływa na to, kim pokazujesz się światu
Być może zdarzyło Ci się kiedyś powiedzieć:
„Taki już jestem.”
„Muszę mieć wszystko pod kontrolą.”
„Nie mogę pokazać słabości.”
Ale czy na pewno właśnie taki jesteś?
A może część zachowań, które dziś nazywasz swoim charakterem, powstała kiedyś po to, żeby Cię przed czymś ochronić?
Przed odrzuceniem.
Przed oceną.
Przed zranieniem.
Przed utratą kontroli.
Przed poczuciem, że jesteś niewystarczający.
I właśnie tutaj warto przyjrzeć się temu, co często nazywamy ego.
Nie jako czemuś złemu.
Nie jako wrogowi.
Ale jako pewnego rodzaju mechanizmowi, który przez lata nauczył się chronić Cię przed tym, czego najbardziej nie chciałeś czuć.
Co właściwie robi ego?

Wyobraź sobie dziecko, które kilka razy zostało wyśmiane, kiedy pokazało emocje.
Może z czasem nauczyć się:
„Nie mogę pokazywać, że coś mnie boli.”
Po latach to samo dziecko jest już dorosłym człowiekiem.
Nie płacze.
Nie mówi, że jest mu trudno.
Nie prosi o pomoc.
Sprawia wrażenie bardzo silnego.
Być może nawet sam mówi:
„Ja taki jestem. Sam sobie ze wszystkim radzę.”
Ale co, jeśli ta siła nie jest całkowicie jego wyborem?
Co, jeśli kiedyś była po prostu sposobem na uniknięcie bólu?
Wtedy zachowanie, które z zewnątrz wygląda jak cecha charakteru, może być w rzeczywistości strategią ochronną.
I takich strategii możemy stworzyć w swoim życiu bardzo wiele.
Lęk nie zawsze wygląda jak strach
Kiedy mówimy „lęk”, wiele osób wyobraża sobie człowieka, który boi się zrobić krok.
Ale lęk może wyglądać zupełnie inaczej.
Może wyglądać jak:
kontrola,
złość,
wycofanie,
nadmierna pewność siebie,
ciągłe udowadnianie swojej wartości,
potrzeba bycia najlepszym,
unikanie bliskości,
zazdrość,
potrzeba akceptacji,
ciągłe zadowalanie innych,
a nawet pozorna obojętność.
Czasami człowiek mówi:
„Nic mnie to nie obchodzi.”
A głęboko pod spodem może znajdować się:
„Boję się, że zostanę odrzucony.”
Ktoś inny mówi:
„Muszę wiedzieć, co się dzieje.”
A pod tym może kryć się:
„Boję się utraty kontroli.”
Jeszcze ktoś ciągle próbuje udowadniać swoją wartość.
A być może gdzieś głęboko w nim nadal działa stare:
„Nie jestem wystarczająco dobry.”
Dlatego to, co widzimy na zewnątrz, nie zawsze pokazuje nam prawdziwą przyczynę zachowania.
Kiedy zaczynamy zakładać maski?
Człowiek bardzo szybko uczy się, jakie zachowania są akceptowane przez otoczenie.
Dziecko słyszy:
„Nie płacz.”
„Bądź grzeczny.”
„Nie złość się.”
„Co ludzie powiedzą?”
„Musisz być silny.”
„Nie zachowuj się tak.”
I zaczyna obserwować.
Za co dostaje akceptację?
Za co jest krytykowane?
Kiedy otrzymuje uwagę?
Kiedy zostaje odrzucone?
W ten sposób może zacząć budować obraz siebie, który pozwala mu lepiej funkcjonować w środowisku.
Z czasem może pojawić się maska:
silnego,
grzecznego,
zawsze pomocnego,
zawsze uśmiechniętego,
niezależnego,
perfekcyjnego,
twardego,
człowieka, który „ma wszystko gdzieś”.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy po wielu latach zapominamy, że to tylko maska.
Zaczynamy wierzyć, że to właśnie jesteśmy my.
A co znajduje się pod maską?
To jest znacznie ciekawsze pytanie.
Bo być może pod człowiekiem, który zawsze musi kontrolować sytuację, znajduje się ktoś, kto kiedyś bardzo mocno bał się chaosu.
Pod człowiekiem, który nikomu nie ufa, może być ktoś, kto został kiedyś głęboko zawiedziony.
Pod człowiekiem, który zawsze chce wszystkich zadowolić, może być dziecko, które nauczyło się, że miłość i akceptację trzeba sobie zasłużyć.
Pod osobą, która bardzo źle reaguje na krytykę, może znajdować się przekonanie:
„Jeżeli popełnię błąd, oznacza to, że jestem bezwartościowy.”
A pod potrzebą ciągłego udowadniania swojej siły może kryć się lęk:
„Jeśli pokażę słabość, ktoś mnie zrani.”
Wtedy zaczynamy widzieć człowieka trochę inaczej.
Nie tylko przez jego zachowanie.
Ale również przez to, co może znajdować się pod tym zachowaniem.
Ego chce Cię chronić
Dlatego nie traktowałbym ego jak przeciwnika, którego trzeba pokonać.
Ego najczęściej robi dokładnie to, czego się kiedyś nauczyło.
Chroni.
Problem polega na tym, że strategia, która była potrzebna wiele lat temu, dzisiaj może już nie być potrzebna.
Kiedyś wycofanie mogło chronić Cię przed konfliktem.
Dzisiaj może utrudniać Ci budowanie relacji.
Kiedyś kontrolowanie wszystkiego mogło dawać Ci poczucie bezpieczeństwa.
Dzisiaj może powodować ciągłe napięcie.
Kiedyś potrzeba akceptacji mogła pomóc Ci znaleźć swoje miejsce w rodzinie lub grupie.
Dzisiaj może sprawiać, że ciągle wybierasz innych zamiast siebie.
Mechanizm nadal działa.
Tylko warunki się zmieniły.
Co się dzieje, kiedy ktoś dotknie naszego lęku?
Właśnie wtedy często pojawia się bardzo silna reakcja.
Ktoś coś mówi.
Ktoś nie odpisuje.
Ktoś Cię krytykuje.
Partner zachowuje się inaczej, niż oczekiwałeś.
Tracisz kontrolę nad sytuacją.
I nagle pojawia się emocja znacznie większa, niż mogłaby sugerować sama sytuacja.
Dlaczego?
Bo być może nie reagujesz wyłącznie na to, co dzieje się teraz.
Reagujesz również na to, co ta sytuacja w Tobie uruchomiła.
Jedno zdanie może dotknąć starego przekonania.
Jedno zachowanie może uruchomić dawne poczucie odrzucenia.
Jedna sytuacja może przypomnieć Twojej podświadomości coś, co wydarzyło się wiele lat wcześniej.
Świadomie możesz nawet nie wiedzieć, dlaczego reagujesz właśnie w taki sposób.
Po prostu czujesz.
Złość.
Lęk.
Napięcie.
Potrzebę ucieczki.
Albo potrzebę natychmiastowego odzyskania kontroli.
Czy naprawdę reagujesz na teraźniejszość?
W takich chwilach warto zadać sobie pytanie:
Czy moja reakcja dotyczy wyłącznie tego, co wydarzyło się teraz?
A może coś w tej sytuacji przypomina mi emocję, którą znam już od dawna?
Możesz również zapytać siebie:
Czego tak naprawdę boję się w tej sytuacji?
Nie:
„Co mnie denerwuje?”
Ale właśnie:
„Czego się boję?”
Że zostanę odrzucony?
Że stracę kontrolę?
Że ktoś mnie oceni?
Że okaże się, że nie jestem wystarczająco dobry?
Że zostanę sam?
Że ktoś zobaczy moją słabość?
Czasami jedno takie pytanie potrafi otworzyć zupełnie inną perspektywę.
Kim jesteś bez swojej obrony?
To jedno z ciekawszych pytań, jakie możemy sobie zadać.
Kim byłbyś, gdybyś nie musiał już niczego nikomu udowadniać?
Gdybyś nie musiał być zawsze silny?
Gdybyś nie musiał wszystkiego kontrolować?
Gdybyś nie potrzebował aprobaty innych ludzi?
Gdybyś nie bał się oceny?
Gdybyś wiedział, że możesz być sobą i nadal jesteś wystarczający?
Co wtedy zostałoby z tego człowieka, którego codziennie pokazujesz światu?
Być może właśnie tam zaczyna się spotkanie z czymś znacznie bardziej prawdziwym.
Nie z kolejną rolą.
Nie z kolejną maską.
Ale z Tobą.
Zauważenie mechanizmu jest początkiem
Nie chodzi o to, żeby teraz analizować każde swoje zachowanie i doszukiwać się wszędzie problemów.
Chodzi o świadomość.
Jeżeli zauważasz, że pewne sytuacje ciągle wywołują w Tobie podobne reakcje, warto zacząć je obserwować.
Możesz zadać sobie kilka prostych pytań:
Co dokładnie teraz poczułem?
Czego się w tej sytuacji obawiam?
Co próbuję w tej chwili ochronić?
Jakie przekonanie stoi za moją reakcją?
Czy ta reakcja nadal mi służy?
I najważniejsze:
Czy dzisiejszy ja nadal potrzebuje ochrony, którą stworzył kiedyś dużo młodszy ja?
W pracy z podświadomością, hipnozie czy metodach wykorzystujących elementy NLP możemy przyglądać się właśnie takim automatycznym reakcjom, przekonaniom i schematom.
Nie po to, żeby walczyć ze sobą.
Ale żeby zobaczyć, skąd coś się wzięło i czy nadal chcemy funkcjonować w ten sam sposób.
Nie musisz niszczyć swojej maski
Najpierw wystarczy ją zauważyć.
Zrozumieć, dlaczego powstała.
Zobaczyć, przed czym miała Cię chronić.
A później samemu zdecydować, czy nadal jest Ci potrzebna.
Bo świadomość nie polega na tym, że przestajesz mieć emocje, lęki czy mechanizmy obronne.
Świadomość zaczyna się wtedy, kiedy przestajesz być przez nie nieświadomie prowadzony.
I być może kolejnym razem, kiedy pomyślisz:
„Ja po prostu taki jestem”,
warto zatrzymać się na chwilę i zapytać:
Czy naprawdę taki jestem… czy kiedyś nauczyłem się taki być?
Jeżeli podczas czytania tego tekstu rozpoznałeś u siebie konkretny schemat, przekonanie albo reakcję, której od dawna nie potrafisz zrozumieć, możesz przyjrzeć się jej również podczas indywidualnej pracy ze mną.
Czasami nie chodzi o to, żeby stać się kimś innym.
Czasami chodzi o to, żeby przestać być kimś, kim kiedyś musiałeś się stać.
Świadomość Jest w Tobie.

Komentarze